|
Lp |
Nazwisko i imię |
4.11 |
11.11 |
18.11 |
25.11 |
suma |
maksy |
zamknięcia |
|
1 |
Kapuściński Marcin |
20 |
12 |
16 |
20 |
68 |
2 |
132,122,114,112 |
|
2 |
Giszter Roman |
10 |
16 |
20 |
16 |
62 |
1 |
|
|
3 |
Gaudyn Arkadiusz |
4 |
20 |
12 |
4 |
40 |
|
|
|
4 |
Gaertner Robert |
12 |
10 |
|
12 |
34 |
|
|
|
4 |
Przybyłowicz Błażej |
16 |
4 |
4 |
10 |
34 |
1 |
|
|
6 |
Więtkowski Paweł |
6 |
6 |
8 |
8 |
28 |
|
|
|
7 |
Roszak Bolesław |
8 |
2 |
10 |
4 |
24 |
|
131 |
|
8 |
Ratajczak Dawid |
4 |
4 |
6 |
8 |
22 |
|
|
|
9 |
Nowak Adrian |
8 |
8 |
2 |
1 |
19 |
|
|
|
10 |
Pawłowski Michał |
6 |
1 |
4 |
2 |
13 |
|
|
|
10 |
Tichoń Jakub |
|
1 |
8 |
4 |
13 |
|
|
|
10 |
Wojciechowski Tomasz |
4 |
1 |
4 |
4 |
13 |
|
|
|
13 |
Myszkun Dariusz |
1 |
4 |
1 |
6 |
12 |
|
126 |
|
14 |
Jakimowicz Janusz |
2 |
1 |
6 |
2 |
11 |
|
|
|
14 |
Szymkowiak Maciej |
1 |
2 |
2 |
6 |
11 |
|
|
|
16 |
Łukowski Rafał |
|
8 |
|
|
8 |
|
|
|
17 |
Obruszkiewicz Patrycja |
2 |
2 |
2 |
1 |
7 |
|
|
|
17 |
Olaszek Karol |
|
4 |
2 |
1 |
7 |
|
|
|
19 |
Rój Mariusz |
|
6 |
|
|
6 |
|
|
|
19 |
Weber Krystian |
4 |
|
|
2 |
6 |
|
|
|
21 |
Gorzelańczyk Julian |
|
|
4 |
|
4 |
|
|
|
21 |
Marczak Adrian |
2 |
1 |
|
1 |
4 |
|
|
|
23 |
Jakubowicz Marcin |
2 |
|
|
1 |
3 |
|
|
|
24 |
Antoniewicz Grzegorz |
|
2 |
|
|
2 |
|
|
|
24 |
Karczyński Przemysław |
|
|
|
2 |
2 |
|
|
|
24 |
Wendt Mateusz |
1 |
|
1 |
|
2 |
|
|
|
27 |
Antoniewicz Anna |
|
1 |
|
|
1 |
|
|
25 listopada 2010r.
W ostatnim
turnieju listopada frekwencja wróciła do poziomu +20. Dwudziestu jeden
zawodników zgłosiło się do zawodów, a wśród nich z dawna nie widziany pogromca
próchnic Przemek Karczyński.
Kwestia
pierwszego miejsca w klasyfikacji miesiąca była sprawą otwarta, gdyż lidera
Marcina Kapuścińskiego i Romana Gisztera dzieliły zaledwie dwa
punkty. Kapusta gładko przeszedł do półfinału, po drodze pokonując
Bolka (rewanż za porażkę sprzed tygodnia) i Kazika, natomiast
Roman miał pewne problemy już na starcie. W swym pierwszym pojedynku trafił
na Adriana Nowaka i niespodziewanie przegrywał po pierwszym legu. W
drugim gładko wygrał, ale w trzecim Adrian grał znów lepiej. Jednak
końcówkę trzeciego lega rozegrał dramatycznie. Szybko roztrwonił przewagę,
notując 3 kiepskie rundy (razem mniej niż 50 punktów), ale Roman, choć
dogonił przeciwnika, na dablu mylił się nieustannie. Po męczarniach Adrian
również ustawił dabla, ale obaj zawodnicy zgodnie pudłowali przez wszystkie
rundy. O zwycięstwie miały więc zdecydować rzuty o środek i presję lepiej
wytrzymał Roman przymierzając w D25. W kolejnym meczu Roman już
bez problemowo poradził sobie z Darkiem Myszkunem.
Jedna z
ćwiartek drabinki była wyjątkowo wolna od faworytów i, co najdziwniejsze, Błażej
nie dolosował do niej siebie, toteż z zestawu Dawid, Kuba,
Karol, Marcin, Janusz, jedna osoba musiała awansować do
finału. Układ wydawał się idealny dla Kuby i ten zgodnie z planem wygrał
dwa mecze, ale w walce o półfinał niespodziewanie przegrał z Dawidem.
Przyznać trzeba, że Kuba bardzo usilnie pracuje na łatkę zawodnika,
któremu bycie faworytem zdecydowanie utrudnia grę. Dawid natomiast
regularnie od kilku tygodni prezentuje się coraz lepiej i zasłużenie awansował
do półfinału prawej strony.
Najciekawszą
parą pierwszej rundy było spotkanie Roberta Gaertnera z Arkiem
Gaudynem. Lepszy w tym starciu okazał się kapitan Sekretu, a
Gustlik musiał szukać szczęścia na lewej. Ładną grę prezentował też
Błażej, który najpierw pokonał Patrycję (zamknięcie ze 100: T20,D20 w
drugim legu), a potem pokonał dobrze grającego Pawła Więtkowskiego. W
swoim trzecim meczu zmierzył się z Kimą i wygrał bezproblemowo, w drugim
legu zamykając 17 lotką, choć przyznać trzeba, że Robert już dawno nie
miał takiej skuteczności w omijaniu sektora 20.
Półfinały
przeobraziły się w solidne lanie pretendentów. Kapusta bezproblemowo
pokonał Błażeja 2:0, popisując się świetną skutecznością na dablu,
natomiast Roman nie dał najmniejszych szans Dawidowi zamykając ze
100 w pierwszym legu i z 99 w drugim. W finale prawej obaj faworycie zagrali
bardzo równo. Wszystkie trzy legi kończyły się w 7 rundzie, a że dwukrotnie ta
sztuka udała się Romanowi, to on awansował do ścisłego finału.
Na lewej za
wiele nie zwojowali Karol, Patrycja, Marcin i Adrian
Marczak. Natomiast znów szczęście nie sprzyjało drugiemu Adrianowi –
Sąsiadowi. Ten przegrał w loteryjnej grze 301 master-out z Maciejem.
W decydującym legu obaj zawodnicy nie trafili dabla, ale Sąsiad fatalnie
przestrzelił rzuty o środek. Maciej natomiast w kolejnym meczu pokonał
Krystiana (także o zwycięstwie decydowały rzuty o środek)., a potem uporał
się z kolegą z drużyny – Kazikiem.
Istną
huśtawkę nastrojów przeżył Bolek. Na prawej popisał się high-finish`em
131: T20,T13,D16, potem przegrał z Kapustą, ale na lewej radził sobie
słabiej, do czego wydatnie przyczyniły się zasoby baru. Z Adrianem Marczakiem
jeszcze sobie poradził, potem uciekł spod topora w meczu z Przemkiem.
Tenże prowadził niespodziewanie 1:0 i miał lotki meczowe w ręku, ale Bolo
wyszedł z opresji. W kolejnym meczu nadeszło nieuniknione – Bolka pokonał
Darek Myszkun, który wreszcie zajął względnie wysokie miejsce w
klasyfikacji końcowej.
Kolejnych
przeciwników na lewej pokonywał Świstak. Nie sprostał mu Marcin
Jakubowicz i Michał Pawłowski. Kuba Tichoń wycofał się z
turnieju po porażce na prawej, więc w kolejnej rundzie Paweł wygrał
walkowerem. Darek Myszkun również przegrał ze Świstakiem, choć
miał przy tym trochę pecha. W końcu Świstak stanął przed szansą rewanżu
na Błażeju, ale ten drugi raz zdołał go pokonać, choć pojedynek na lewej
był dużo bardziej zacięty i wyrównany.
Do lewej
musiał przyzwyczajać się też Kima po porażce na prawej. Już w swym
pierwszym meczu spotkał Gustlika, którego sam teleportował na lewą.
Robert drugi raz pokonał kolegę z drużyny, następnie poradził sobie z
Maciejem i Dawidem. W walce o podium czekał już Błażej, który
wcześniej sprał Kimę na prawej i to wystarczyło za całą mobilizację. Po
rewelacyjnej grze Robert stłukł Błażeja 2: 0, zamykając w 6 i 7
rundzie. Mobilizacji nie wystarczyło na kolejny mecz – Marcin Kapuściński
pokonał kapitana swojej drużyny i awansował do finału z lewej strony.
W finale
lepiej spisywał się Marcin, który pierwsze dwa legi zamknął w 8 rundzie i
doprowadził do drugiego finału. Drugi pojedynek finałowy lepiej rozpoczął
Roman, który wyszedł na prowadzenie po cudacznym zamknięciu z 40: D5,D10,D5.
Kolejny leg powinien być ostatnim, gdyż Roman miał przewagę i kilka lotek
meczowych, ale Marcin na lekkim ślizgu w 10 rundzie wyrównał stan gry. W
trzecim legu nic nie zapowiadało dramatu Romana, obaj zawodnicy szli łeb
w łeb, jednak dwie słabsze rundy bezlitośnie wykorzystał Marcin. Najpierw
rzucił 100, by w kolejnej rundzie zamknąć ze 132: T20,T20,D6. Piękne zakończenie
pięknego pojedynku. Ciekawostką jest fakt, że Marcin zanotował w tym roku
aż dziesięć HF, to ten jest najwyższym do tej pory.
Moment
turnieju: Marcin Kapuściński w meczu z Błażejem w jednej z
rund trafia: 1,1,1. Czas spowolnił swój bieg, zapadła głucha cisza, kibice
spojrzeli po sobie. Marcin nigdy nie zanotował takiej rundy, NIGDY. W
kolejnej trafił już 100 – kibice odetchnęli, przeciwnik też, życie w Koninie
wróciło do normy.
Leg
turnieju: Pierwszy leg Roberta Gaertnera w meczu na lewej z
Błażejem. Pchany żądzą wendety Kima zrobił mokrą plamę z przeciwnika.
Mógł zamknąć 15 lotką, poprawił rundę później.
Zawodnik
turnieju: Dawid Ratajczak. Oczywiście bardzo na wyrost, ale
najlepsi wyczerpali już limit wyróżnień, a Dawid prezentuje się ostatnio
naprawdę dobrze.
Ślizg
turnieju: Brak ślizgów wartych podkreślenia.
Niespodzianka turnieju: Zwycięstwo Darka Myszkuna nad Bolkiem,
choć trzeba uczciwie przyznać, że w sukurs Darkowi przyszła grawitacja.
1.Marcin
Kapuściński – Kapusta
2.Roman Giszter
2.Robert
Gaertner – Kima
4.Błażej
Przybyłowicz
5.Dawid
Ratajczak
5.Paweł
Więtkowski – Świstak
7.Dariusz
Myszkun
7.Maciej
Szymkowiak
9.Arkadiusz
Gaudyn – Gustlik
9.Bolesław
Roszak
9.Jakub Tichoń
9.Tomasz
Wojciechowski – Kazik
13.Janusz
Jakimowicz
13.Przemysław
Karczyński
13.Michał
Pawłowski – Pablo
13.Krystian
Weber
17.Marcin
Jakubowicz
17.Adrian
Marczak
17.Adrian Nowak
– Sąsiad
17.Patrycja
Obruszkiewicz
17.Karol
Olaszek
18 listopada 2010r.
Przedostatni turniej
listopada, jak zwykle był niezmiernie ciekawy, jednak wyjątkowo nie dopisała
frekwencja. We wrześniu i październiku zawsze meldowało się przynajmniej 20
osób, a tymczasem w czwartek zapisało się 18 graczy. Możliwe, że wpływ na
frekwencję miał wprowadzony niedawno zakaz palenia w miejscach publicznych,
bowiem część zawodników, nie bacząc na pogodę pod psem, wychodziło na dymka na
zewnątrz. Faktem jest, że wszyscy nieco dziwnie czuli się, gdy tarcz nie
zasłaniał kumulus dymu.
Największą niespodzianką
była absencja Roberta Gaertnera, przez którą kapitan Sekretu
zapewne stracił szanse na zwycięstwo w listopadzie. Już jeden z pierwszych
meczów dostarczył sporo emocji. Dosyć szybko spotkały się dwa kałasznikowy
Sekretu. Jakub Tichoń i Bolesław Roszak, rzucają z prędkością
dużo powyżej przeciętnej. Lepszy okazał się Bolek, ale Kuba zagrał
bardzo ładnie.
Gładko swoją ćwiartkę
wygrał rozstawiony z "dwójką" Roman Giszter. Bez większych problemów
poradził sobie z Błażejem i Kazikiem. Jego półfinałowym
przeciwnikiem został Paweł Więtkowski. Świstak wraca do coraz
lepszej formy, a w drodze do półfinału zrzucił na lewą Dawida i Pablo.
Po dwóch nieobecnościach
znów na turniej zajrzał Julek Gorzelańczyk, niegdysiejsza podpora
Dream Teamu. W pierwszym meczu poradził sobie z Patrycją, ale
Gustlik okazał się już przeszkodą nie do przejścia. Największą niespodzianką
prawej strony była jednak porażka Marcina Kapuścińskiego. Zawodnik ten
pokonał Sąsiada, ale potem niespodziewanie i po słabej grze uległ
Bolkowi.
Bolek w półfinale
trafił na Gustlika i po istnym horrorze w trzecim legu spadł na lewą
stronę. Arek natomiast po raz kolejny potwierdza, że wraca do wysokiej
formy. Drugim finalistą został Roman, który pokonał swojego kolegę z
drużyny - Świstaka. W finale prawej również nie dał większych szans
Gustlikowi, po drodze notując maksa.
Jak zwykle na lewej
rozegrało się kilka dramatów i zaciętych pojedynków. Szybko z turniejem
pożegnali się Mateusz, Maciej (obaj z ręki Błażeja),
Patrycja, Darek i Karol. Ładnie prezentował się Dawid,
który wygrał dwa mecze, podobnie jak Janusz. Skuteczną grą popisywał się
też Kuba, któremu los kazał aż trzykrotnie grać z zawodnikami ze swej
drużyny. Kuba najpierw pokonał Sąsiada, potem Kazika, a na
końcu poradził sobie z Januszem. Dopiero niezrzeszony Bolek
zakończył marsz Kuby, mimo iż grał on w tym meczu rewelacyjnie. Jednak
posypał się na ustawieniu oraz na dablu i Bolek po raz drugi tego
wieczora odniósł nad Kubą zwycięstwo.
Nie do pokonania był
Marcin Kapuściński. Po niespodziewanej porażce na prawej, powoli się
rozkręcał. Mimo słabej gry pokonał Błażeja, potem poradził sobie z
Dawidem. W następnym pojedynku zbił już niemiłosiernie Pawła
Więtkowskiego, w decydującym legu zamykając ze 122: 18.T18,D25. Potem
zrewanżował się Bolkowi za porażkę i w walce o finał zmierzył się z
Arkiem Gaudynem. Tą przeszkodę również pokonał notując tym razem high-finish
114: T20,18,D18. To już piąty w tym sezonie zanotowany HF Kapusty, choć
ani razu nie były one spektakularne (najwyższy to 122).
W finale Roman
podszedł do pojedynku z pewnym respektem i po wyrównanej grze uznał wyższość
przeciwnika. W drugim legu zagrał jednak dużo lepiej i wygrał po zamknięciu z 82
w siódmej rundzie. Trzeci leg okazał się ostatnim po znów wyśmienitej grze
Romana. Kolejna siódma runda zakończyła turniej.
Co ciekawe turniej
zakończył się jak na konińskie warunki wyjątkowo wcześnie, bo o 23:30. Wszyscy
zgodnie przyznali, że tak świetny czas to głównie zasługa Roberta Gaertnera,
który zwykle zawyżał średnią pojedynków, nawet jeśli wygrywał gładko.
Moment turnieju:
Marcin Kapuściński ma 122 na zegarze w decydującym legu z Pawłem
Więtkowskim i tak jak w książkach piszą zamknął: 18,T18,D25.
Leg turnieju: Pierwszy
leg pomiędzy Arkadiuszem Gaudynem i Bolkiem Roszakiem. Gustlik
otwiera 125,140,100 i mimo małej zadyszki miażdży przeciwnika.
Zawodnik turnieju:
Roman Giszter. Gładkie zwycięstwo w całym turnieju świadczy o ciągle
wysokiej formie zawodnika Sekretu Konin.
Ślizg turnieju: brak (Robert
Gaertner nie dojechał).
Niespodzianka turnieju:
Zwycięstwo Dawida Ratajczaka nad Julkiem Gorzelańczykiem, a także
porażka Marcina Kapuścińskiego na prawej z Bolkiem Roszakiem.
1.Roman Giszter
2. Marcin Kapuściński - Kapusta
3.Arkadiusz Gaudyn - Gustlik
4.Bolesław Roszak
5.Jakub Tichoń
5.Paweł Więtkowski - Świstak
7.Janusz Jakimowicz
7.Daiwd Ratajczak
9.Julian Gorzelańczyk
9.Michał Pawłowski - Pablo
9.Błażej Przybyłowicz
9.Tomasz Wojciechowski - Kazik
13.Adrian Nowak - Sąsiad
13.Patrycja Obruszkiewicz
13. Karol Olaszek
13.Maciej Szymkowiak
17.Dariusz Myszkun
17.Mateusz Wendt
11 listopada 2010r.
Drugi turniej listopada stał pod znakiem
zaciętych meczów i niespodzianek. Aż 22 zawodników zapisało się do turnieju, a
wśród nich znamienici goście z Kalisza: Grzegorz, Ania i Mariusz.
Błażej jak zwykle rozpisał drabinkę pod
siebie, ale tym razem przesadził z drukowaniem. Wszystkich zwycięzców turnieju w
tym sezonie upchnął do jednej ćwiartki, więc nim doszło do półfinałów prawej
strony na prawej ostał się tylko Roman, który najpierw 2:0 pokonał
Marcina Kapuścińskiego, a potem w takim samym stosunku Roberta Gaertnera.
Kima wcześniej jednak mógł spaść na lewą, gdyż przegrywał z Patrycją
0:1, spokojnie się jednak wybronił. Na uwagę zasługuje też zwycięstwo Dawida
nad Maciejem oraz awans do półfinału z tej ćwiartki Sąsiada, który
najpierw pokonał Świstaka, potem Mariusza, a na końcu Dawida
właśnie.
W drugiej połówce szybko
spadł na lewą rozstawiony Błażej, który nie dał rady Gustlikowi
(mimo rzuconego maksa). Niespodziewanie swój drugi mecz przegrał Kuba,
którego ograł Karol Olaszek. Bardzo dobrze zagrał Rafał, który po
mękach ale skutecznie przechodził kolejne rundy. Pokonał Kazika, później
Bolka, a na końcu poradził sobie z Karolem.
W półfinale Rafał
zasłużenie przegrał z Gustlikiem, natomiast Roman z pewnymi
problemami poradził sobie z Sąsiadem. Adrian w pierwszym legu
zrobił furę z 86: T18,16,16, czym odebrał sobie kilka lotek legowych, ale w
drugiej odsłonie przegrał już wyraźnie.
Na lewej zacięty mecz
stoczy Darek z Mrówą. Kaliszanin grał bardzo dobrze, ale
Darek nie gorzej i popisał się przy okazji zamknięciem ze 126: 19,T19,D25!
Klasą dla siebie był Świstak, który wygrał trzy mecze, mimo, że rywali
miał, jak na tą fazę gry, wymagających: Bolka, Kubę i Dawida.
Również trzy zwycięstwa odniósł Mariusz z Kalisza, który zakończył
karierę Ani, Macieja i Karola.
Na tym emocje się
skończyły, a to za sprawą Marcina Kapuścińskiego, który z samego dołu
lewej strony po kolei kasował kolejnych rywali. Pokonał Janusza,
Patrycję, Błażeja, Mariusza i Sąsiada. Za każdym razem
bez większych problemów. W walce o podium spotkał się z Kimą, który
wcześniej wyeliminował Rafała (mimo, że ten zaliczył złamanego maksa 174:
T19,T19,T20). Obaj Sekretowcy stoczyli zacięty pojedynek, z którego
zwycięsko wyszedł Marcin Kapuściński. Było to szóste w sezonie zwycięstwo
Marcina nad kapitanem swej drużyny, ale w tym samym czasie doznał tyle
samo porażek.
W walce o finał
Kapusta
nie dał już rady Romanowi, dla którego to siódmy awans do finału w tym
sezonie (zrównał się pod tym względem z Marcinem Kapuścińskim). Siódemka
jednak nie okazała się szczęśliwa. Roman przegrał zasłużenie z Arkiem
Gaudynem. Arek wykorzystał względnie dobre losowanie, ale gdy
przyszło do walki z faworytami również sobie poradził znakomicie, przerywając
nienajlepszą ostatnio passę.
Moment turnieju:
Grzegorz Antoniewicz w pierwszym meczu na prawej (w formacie 301 mo) ma 71
na zegarze i zamyka najdziwniej jak to chyba tylko możliwe: 6,D25,T5.
Leg turnieju: Brak
wybijających się szczególnie legów.
Zawodnik turnieju:
Arkadiusz Gaudyn. Prawda, że miał łatwą w miarę drabinkę, lecz gdy przyszło
pokazać, czy jest się wilkiem czy owcą, Gustlik dwukrotnie zasłużenie
pokonał Romana Gisztera, stając się pierwszym spoza Wielkiej Trójki
zwycięzcą turnieju w nowym sezonie.
Ślizg turnieju:
Robert Gaertner z Patrycją, z Rafałem, ze Świstakiem i
z Darkiem. Ślizgnąłby się w dwóch pozostałych meczach (z Kapustą i
Romanem), ale przegrał.
Niespodzianka turnieju:
Porażka Bolka Roszaka z Rafałem Łukowskim na prawej stronie.
1.Arkadiusz Gaudyn - Gustlik
2.Roman Giszter
3.Marcin Kapuściński - Kapusta
4.Robert Gaertner - Kima
5.Rafał Łukowski
5.Adrian Nowak - Sąsiad
7.Mariusz Rój
7.Paweł Więtkowski - Świstak
9.Dariusz Myszkun
9.Karol Olaszek
9.Błażej Przybyłowicz
9.Dawid Ratajczak
13.Grzegorz Antoniewicz - Mrówa
13.Patrycja Obruszkiewicz
13.Bolesław Roszak
13.Maciej Szymkowiak
17.Anna Antoniewicz
17.Janusz Jakimowicz
17.Adrian Marczak
17.Michał Pawłowski - Pablo
17.Jakub Tichoń
17.Tomasz Wojciechowski - Kazik
4 listopada 2010r.
Za nami
pierwszy turniej miesiąca listopada. Zwykle otwarcie miesiąca niesie ze sobą
dodatkowe emocje, gdyż dobre losowanie może znacząco wpłynąć na miejsce w całym
miesiącu (brak rozstawień). Jednak tym razem nikt już sobie tym głowy nie
zawracał, odkąd Błażej dopracował system manipulacji podczas losowania.
Obyło się bez zaskoczeń – Kima, Kapusta i Roman trafili do
jednej połowy drabinki, a sam Błażej do drugiej, gdzie rywale byli nieco
mniej wymagający.
Plan się
powiódł – Błażej po trzech zwycięstwach (nad Darkiem,
Gustlikiem i Sąsiadem) awansował do półfinału. Bolek też
wykorzystał fakt przydzielenia go do słabszej połówki i po pokonaniu Marcina
Jakubowicza i Dawida również dotarł do tego etapu.
Niespodzianką była natomiast szybka porażka Świstaka, który ostatnio
sygnalizował powrót formy, jednak tym razem musiał uznać wyższość Michała
Pawłowskiego. Pablo nie poszedł jednak za ciosem, przegrywając z Dawidem
Ratajczakiem. Pojawił się też Mateusz Wendt, który po nienajgorszym
wrześniu, w październiku tylko raz pojawił się na turnieju. Po trzech
nieobecnościach znów się pojawił, jednak nie dał rady Patrycji, która z
gracją zepchnęła go na lewą stronę.
Jak już
wspominałem nagromadzenie w jednej połówce trzech faworytów wymusiło ich szybkie
spotkanie. Marcin Kapuściński po pokonaniu Patrycji trafił na
Romana i tym samym spotkanie na szczycie odbyło się już w drugiej rundzie.
Kapusta wygrał zasłużenie i w półfinale trafił na Roberta Gaertnera.
Kima do tego momentu miał raczej dobre losowanie – poradził sobie z
Maciejem (choć z pewnymi problemami) i z Krystianem Weberem.
Pojedynek
dwóch filarów Sekretu w półfinale skończył się zgodnie z tradycją.
Kapusta sypał dzwonkami jak z rękawa, a Kima ślizgał się
niemiłosiernie. Szybkie 2:0 i Marcin znalazł się na lewej stronie. W
drugim półfinale również łyżwy poszły w ruch. Błażej miał w decydującym
legu prawie dwieście punktów straty, ale Bolo wyczyniał istne akrobacje,
by jak największą liczbą lotek ustawić dabla z 65 punktów. W rezultacie
zmarnował kilka rund i pozwolił Błażejowi na skończenie tego lega.
W finale
prawej Błażej zmierzył się z Kimą. Po dwóch legach był remis (8
runda Błażeja i 6 runda Roberta) i w trzecim legu obaj zawodnicy
szli równo, jednak Błażej błysnął zamknięciem 4 lotkami ze 167:
T20,19,T16,D20.
Na lewej jak
zwykle działo się dużo ciekawego. Arek Gaudyn wygrał dwa mecze (z
Mateuszem i Januszem) nim nie natknął się na Romana. Tu już
zakończył swą przygodę, choć miał szansę na wyeliminowanie faworyta. Paweł
Więtkowski wygrał aż trzy mecze, po drodze eliminując Macieja,
Adriana i Dawida. Znów niespodziankę sprawiła za to Patrycja,
która pokonała Darka Myszkuna, jednak w kolejnym meczu została pokonana
przez Kazika.
Najładniejszy mecz na lewej stoczyli Krystian Weber z Michałem
Pawłowskim. Krystian prowadził 1:0 po pięknej grze i w kolejnych
legach nie zwalniał ręki. Pablo uratował się rzutem na taśmę w drugim
legu, choć przeciwnik miał już lotki meczowe w ręku. W trzecim legu znów
minimalnie lepszy był Michał, który zanotował 100% skuteczność na dablu,
ale Krystian zebrał wiele pochwał za swą grę.
Warto też
podkreślić postawę Sąsiada, który na lewej pokonał Kazika, a potem
poradził sobie ze Świstakiem, który dawnymi czasy był zmorą dla
Adriana. Niespodzianki skończyły się, gdy do gry dołączyli faworyci.
Roman po pokonaniu Gustlika, zakończył też karierę Michała i
Bolka, natomiast Marcin Kapuściński wyeliminował Sąsiada.
W walce o
podium doszło do rewanżu pomiędzy Romanem i Marcinem – dwoma
aktualnie najlepszymi zawodnikami Konina. Marcin rozpoczął
huraganowo – piękna gra i efektywny dabel dały zamknięcie w 6 rundzie. W drugim
legu obaj zawodnicy zagrali fatalnie, prześcigając się z każdą rundą w ilości
pomyłek na sektorze. Męczarnie widzów zakończył Roman, a w trzecim legu
jak za dotknięciem niewidzialnej różdżki znów zawodnicy rzucali jak natchnieni.
Roman był bliższy wygranej, ale Marcin popisał się zamknięciem ze
112 (to już trzeci taki high-finish Marcina w tym sezonie). Roman
zakończył zawody na 4 miejscu, a Marcin zrewanżował się kolejnemu
partnerowi z drużyny – Kimie – za porażkę na prawej. Robert robił
co mógł, ale przegrał z kretesem.
W finale
czekał już Błażej i choć pierwszego lega zagrał bardzo dobrze to szybko
Marcin doprowadził do stanu 2:0. W drugim finale Błażej wyszedł na
prowadzenie po zamknięciu w 8 rundzie, ale Marcin wyrównał stan gry. O
zwycięstwie zadecydował jeden ostatni leg, w którym obaj zawodnicy zagrali
bardzo dobrze. Błażej miał minimalną przewagę i przez to 4 lotki meczowe
w ręku. Nie wykorzystał jednak tej szansy i ostateczne zasłużone zwycięstwo
odniósł Marcin Kapuściński. To już trzeci z rzędu triumf tego zawodnika w
turniejach czwartkowych.
Moment
turnieju: Robert Gaertner w pojedynku z Maciejem rzucił
maksa, jednak maszyna nie zaliczyła mu trzeciej lotki. Robert
interweniował u sędziego o zaliczenie maksa do statystyk. Sędzia był nieugięty i
za karę spotkało go to samo, i to dwukrotnie. Błażej rzucił maksa w
pojedynkach z Bolkiem i Kapustą, jednak za każdym razem maszyna
nie zaliczyła mu trzeciej lotki.
Leg
turnieju: Wszystkie legi z meczu Michała Pawłowskiego z
Krystianem Weberem. Piękna gra obu zawodników i mordercza skuteczność na
dablu.
Zawodnik
turnieju: Marcin Kapuściński. Rewelacyjna gra i tylko jedna
porażka, ale Kima nie takich ze zwycięstw okradał.
Niespodzianka turnieju: Dwa zwycięstwa Patrycji Obruszkiewicz, a
także zwycięstwo Michała Pawłowskiego nad Pawłem Więtkowskim.
Ślizg
turnieju: Błażej Przybyłowicz pokonuje Bolka Roszaka, mimo
że w trzecim legu ma blisko 200 punktów straty. Zasłużył się na tym polu też
Robert Gaertner, który na prawej pokonał Marcina Kapuścińskiego.
1.Marcin
Kapuściński – Kapusta
2.Błażej
Przybyłowicz
3.Robert
Gaertner – Kima
4.Roman Giszter
5.Adrian Nowak
– Sąsiad
5.Bolesław
Roszak
7.Michał
Pawłowski – Pablo
7.Paweł
Więtkowski – Świstak
9.Arkadiusz
Gaudyn- Gustlik
9.awid
Ratajczak
9.Krystian
Weber
9.Tomasz
Wojciechowski – Kazik
13.Janusz
Jakimowicz
13.Marcin
Jakubowicz
13.Adrian
Marczak
13.Patrycja
Obruszkiewicz
17.Dariusz
Myszkun
17.Mateusz
Wendt
17.Maciej
Szymkowiak
|