|
|
Lp |
Nazwisko i imię |
7.04 |
14.04 |
21.04 |
28.04 |
suma |
maksy |
zamknięcia |
|
1 |
Giszter Roman |
22 |
18 |
18 |
18 |
76 |
1 |
|
|
2 |
Kapuściński Marcin |
18 |
6 |
22 |
22 |
68 |
3 |
125,120 |
|
3 |
Gaertner Robert |
6 |
22 |
14 |
12 |
54 |
3 |
|
|
4 |
Pawłowski Michał |
12 |
10 |
12 |
10 |
44 |
|
|
|
5 |
Przybyłowicz Błażej |
10 |
12 |
10 |
8 |
40 |
|
|
|
6 |
Gaudyn Arkadiusz |
10 |
8 |
6 |
6 |
30 |
2 |
|
|
6 |
Wojciechowski Tomasz |
8 |
14 |
6 |
2 |
30 |
1 |
|
|
8 |
Więtkowski Paweł |
8 |
4 |
6 |
8 |
26 |
1 |
|
|
9 |
Jakubowicz Marcin |
2 |
1 |
10 |
10 |
23 |
|
|
|
10 |
Jakubowski Sebastian |
4 |
10 |
4 |
4 |
22 |
|
|
|
10 |
Roszak Bolesław |
14 |
8 |
|
|
22 |
|
|
|
12 |
Jakimowicz Janusz |
4 |
2 |
8 |
6 |
20 |
|
117 |
|
12 |
Ratajczak Dawid |
2 |
2 |
2 |
14 |
20 |
|
|
|
14 |
Kubsik Łukasz |
1 |
1 |
8 |
6 |
16 |
|
|
|
14 |
Nowak Adrian |
6 |
6 |
2 |
2 |
16 |
|
|
|
14 |
Siodła Tomasz |
|
6 |
6 |
4 |
16 |
1 |
|
|
17 |
Graliński Paweł |
2 |
4 |
1 |
6 |
13 |
|
|
|
18 |
Jaszczak Michał |
4 |
4 |
2 |
2 |
12 |
|
|
|
18 |
Olaszek Karol |
4 |
2 |
4 |
2 |
12 |
|
|
|
18 |
Pakosz Krzysztof |
6 |
6 |
|
|
12 |
|
|
|
21 |
Obruszkiewicz Patrycja |
2 |
2 |
4 |
2 |
10 |
|
|
|
21 |
Szymkowiak Maciej |
6 |
2 |
2 |
|
10 |
|
|
|
23 |
Kaczmarek Kamil |
2 |
2 |
2 |
2 |
8 |
|
|
|
23 |
Pawłowski Daniel |
|
|
4 |
4 |
8 |
|
|
|
23 |
Weber Krystian |
|
2 |
2 |
4 |
8 |
|
|
|
26 |
Walkiewicz Adrianna |
1 |
4 |
1 |
|
6 |
|
|
|
27 |
Wendt Mateusz |
2 |
|
2 |
1 |
5 |
|
|
|
28 |
Kraczyńska Krystyna |
1 |
1 |
|
2 |
4 |
|
|
|
28 |
Plichta Michał |
|
2 |
2 |
|
4 |
|
|
|
28 |
Telesiński Hubert |
2 |
1 |
1 |
|
4 |
|
|
|
31 |
Majewski Piotr |
|
|
1 |
2 |
3 |
|
|
|
32 |
Bojarski Filip |
|
1 |
1 |
|
2 |
|
|
|
32 |
Gorzelańczyk Julian |
2 |
|
|
|
2 |
|
|
|
34 |
Myszkun Dariusz |
1 |
|
|
|
1 |
|
|
|
34 |
Wróbel Piotr |
1 |
|
|
|
1 |
|
|
28 kwietnia 2011r.
Ostatni
turniej kwietnia nie przyniósł niespodzianek. Zawodnicy z czołówki nie zmienili
swych miejsc w klasyfikacji miesięcznej, choć kilka niespodzianek również się
pojawiło. Dwadzieścia pięć osób zapisało się do gry, a losowanie sprzyjało
Marcinowi Kapuścińskiemu, do którego połówki drabinki trafiło tylko dwóch
zawodników z pierwszej dziesiątki kwietnia: Sebastian, który przecież
nadal uchodzi za debiutanta i Gustlik, a za godnych rywali Marcin
mógłby jeszcze uznać jedynie Sąsiada i Marcina Jakubowicza.
Roman
Giszter natomiast, mimo że rozstawiony był z „jedynką” w pierwszych
trzech meczach mógł nadziać się na Janusza, Pablo, Kazika, Świstaka, Błażeja
i Kimę czyli całą czołówkę klasyfikacji miesięcznej i sezonowej. Obaj
rozstawieni zakasali rękawy i wzięli się do roboty, która z grubsza polegała na
udowadnianiu przeciwnikom w mniej lub bardziej bolesny sposób: „kto rządzi w
Koninie”. Roman w pierwszym meczu trafił na Pablo, który jest
ostatnimi miesiącami „czwartą siłą Konina”, toteż lider klasyfikacji sprężył się
na ten pojedynek. Efekt: 2:0 i maks po drodze. W drugim meczu trafił na
Dawida i bez większych problemów awansował do półfinału.
Warto
nadmienić, że wcześniej w tej ćwiartce niespodziewanej porażki doznał Kazik,
który musiał uznać wyższość Piotra Majewskiego. Zaskakującej porażki
doznał też Karol, którego pokonał Kamil, ale potem sam przegrał z
ubiegłotygodniową sensacją czyli Łukaszem Kubsikiem. O pechu mogą mówić
Świstak i Błażej, których los skojarzył ze sobą w pierwszej
rundzie, a dodatkowo zwycięzca musiał potykać się z Kimą. Błażej
pokonał jednego zawodnika Sekretu, ale z drugim już sobie nie poradził,
Kima w pierwszym legu tradycyjnie się ślizgnął, ale w drugim zabrał co
swoje. A że później czekał już wspomniany Łukasz, toteż Kima
wykorzystał bez problemów tą szansę i został drugim półfinalistą.
Marcin
Jakubowicz do maksimum wykorzystał rewelacyjne losowanie, w pierwszych dwóch
meczach mierzył się z Paniami: Krysią i Patrycją, a w walce o
półfinał pokonał Pawła Gralińskiego. Niespodziewanej porażki doznał
Sąsiad, którego szczególnie zawiodły dable. W pojedynku z Michałem
Jaszczakiem w jednym legu miał 200 punktów przewagi i podejście do dabla w 8
rundzie, ale przegrał lega po 5 zmarnowanych rundach na dablu. Jak się gra dable
pokazał Michałowi za to Marcin Kapuściński, odniósł gładkie
zwycięstwo po drodze popisując się high-finishem ze 120. Dużo bardziej zacięty
był mecz Marcina z Gustlikiem, Arek grał rewelacyjnie, ale
nie dał rady koledze z drużyny i ten awansował do półfinału.
Półfinały
również poszły po myśli rozstawionych. Marcin Kapuściński zdecydowanie
pokonał swojego imiennika – Marcina Jakubowicza, a Roman zmierzył
się z Robertem Gaertnerem. Widzowie liczyli na pojedynek na wysokim
poziomie, tymczasem obaj darterzy pierwszego lega stoczyli w spacerowym tempie i
Roman w życiu chyba nie spodziewał się, że jest stanie pokonać Roberta
43 lotką, a tak właśnie się stało. Kolejne dwa legi były już dużo bardziej
efektowne – Robert wyrównał stan gry, ale w trzecim legu Roman w
siódmej rundzie przypieczętował zwycięstwo. W finale prawej Roman musiał
jednak uznać zwycięstwo Marcina Kapuścińskiego, ale i tak już zapewnił
sobie triumf w klasyfikacji miesięcznej.
Na lewej z
jednym punktem zawody zakończył Mateusz Wendt, który przegrał z
Kazikiem, reszta zawodników miała wolne losy. Coraz lepiej radzi sobie
świeży narybek: Michał Jaszczak stawił dzielny opór Januszowi.
Sebastian pokonał wspomnianego Kazika, natomiast Daniel
pokonał Karola Olaszka, który nijak dobrej gry na treningach nie potrafi
przełożyć na dobry występ na turnieju.
Najciekawszy
mecz tej fazy gry stoczyli Sąsiad z Pablo. Zawodnik Dream Teamu
przed grą nie wierzył w zwycięstwo i grał jak sierota, ale fatalne dable
Michała pozwoliły Adrianowi na urwanie tego lega. W drugim grał już
dużo lepiej i miał lotki meczowe w ręku. Nie wykorzystał ich, lega przegrał, a w
trzecim przeciwnik już mu odjechał. Pablo na lewej miał ciężką drogę. Po
Sąsiedzie trafił na mocnego Tomka Siodłę, a następnie musiał
zmierzyć się z Gustlikiem. Po pokonaniu tych przeszkód na drodze stanął
Błażej, który bez większych problemów poradził sobie z Krysią,
Krystianem i Gralem, a stawką meczu z Pablo miało być czwarte
miejsce w klasyfikacji miesięcznej. Błażej rewelacyjnie rozpoczął i
wkrótce miał blisko dwieście punktów przewagi i ustawionego dabla. Niewiele
brakowało, a przegrałby tego lega, bo za nic nie potrafił się wstrzelić, ale
rzutem na taśmę i dodatkowo łapciuchem wyszedł na prowadzenie. Drugi leg był
bardziej wyrównany i tym razem szczęście uśmiechnęło się do Michała,
który wobec pomyłki Błażeja na dablu wyszedł na remis. W trzecim
Błażej grał już słabo i przegrał zasłużenie. Michał tym samym
zapewnił sobie czwarte miejsce w klasyfikacji miesięcznej, a Błażej po
raz kolejny zajmuje miejsce poza pierwszą czwórką (3x5miejsce, 2x6miejsce).
Trzy mecze
na lewej wygrał Świstak, który omal nie przegrał w pierwszym meczu z
Patrycją, ale w porę opanował nerwy. Potem pokonał jeszcze Daniela i
Łukasza, przy okazji rzucając maksa. Rewelacyjny turniej rozegrał w
czwartek Dawid Ratajczak. Na prawej wygrał dwa mecze, ale że za rywali
miał Mateusza i Piotrka to fakt ten pozostał niezauważony. Na
lewej Dawid jednak dosyć dobitnie zaakcentował zwyżkę formy. Najpierw
pokonał Janusza, potem poradził sobie ze Świstakiem, a w kolejnym
meczu spadochroniarz z prawej Marcin Jakubowicz również musiał oddać mu
pole. Tak awansował do najlepszej czwórki, ale na tym nie poprzestał. Za
przeciwnika miał Roberta Gaertnera, który chyba zlekceważył rywala. W
sumie nic dziwnego – Dawid nigdy jeszcze nie awansował do czwórki, a
trzykrotnie piąte miejsce ustrzelił w czasach prehistorycznych (przełom
listopada i grudnia 2010). Dawid rozpoczął tyleż efektownie co
szczęśliwie: T20,T20,D20 i potem jeszcze kilkakrotnie trafiał topa, ale choć
uznać to można za fuks, to jednak na sektorze rzadko się mylił i regularnie
rozmieniał „stówkę” w okolicach 5-6 rundy. Zanim się Robert obejrzał,
miał już lega w plecy i stratę w drugim legu. Wtedy jednak się zmobilizował i
wygrał drugą partię w 7 rundzie. W trzecim obaj prawie równo dopadli dabla (Dawid
był drugi, ale ustawianie dabla kosztowało go prawie dwie rundy). Robert
pomylił się kilka razy (minimalnie) i w końcu Dawid trafił decydującą
lotką w D14. Kima reklamował, że przy decydującym dablu Dawid mu
przeszkadzał, ale chyba trochę przesadzał. Z drugiej strony już od pewnego czasu
słychać na mieście plotki o niebotycznej ofercie pracy dla Roberta.
Wskutek nawiedzających Japonię katastrof, tamtejsi fachowy pracują nad
hiperczułym urządzeniem, które wcześniej niż inne wyczuje zbliżające się
trzęsienia ziemi lub tsunami. Informacja o wrażliwości Kimy, dotarła do
japońskich naukowców, którzy zaproponowali mu posadę. Robert miałby
pracować jako naturalny ludzki sejsmograf, jednak na ofertę jeszcze nie
odpowiedział.
Dalej obyło
się bez niespodzianek. Roman gładko pokonał Dawida, którego podium
jest i tak przecież wielkim sukcesem, a potem w finale zmierzył się z
Marcinem Kapuścińskim. Roman jest niesamowicie regularnym
zawodnikiem. Z ostatnich 12 turniejów, w finale meldował się aż 11 razy, a
ogólnie w tym roku tylko dwukrotne wypadł poza pierwszą dwójkę (plus raz w ogóle
nie wystąpił). Faktem jest też, że jednak w ostatnim meczu najczęściej
przegrywa. Ze wspomnianych jedenastu finałów przegrał aż dziewięć – w tym ten
ostatni w opisywanym tygodniu. Marcin nie zagrał cudów, ale 10 i 8 runda
wystarczyła na kolegę z drużyny i tym razem.
Moment
turnieju: Michał Jaszczak w pojedynku z Januszem Jakimowiczem
bije swój rekord punktowy w jednej rundzie: T20,D20,T20.
Mecz
turnieju: Genialny pojedynek dwóch zawodników Sekretu:
Arkadiusza Gaudyna i Marcina Kapuścińskiego. Marcin w
pierwszym legu miażdży rywala zamknięciem 15 lotką ze 109. W drugim nie zwalnia
tempa, ale Arek dostosowuje się do jego poziomu. Pomyłka w siódmej na
dablu kosztuje Marcina lega i dopiero w trzecim przechylił szalę
zwycięstwa na swoją stronę.
Zawodnik
turnieju: Dawid Ratajczak. Aż sześć wygranych meczów, w tym
efektowny marsz na lewej (Janusz, Świstak, Marcin, Kima) poparty naprawdę
dobrą grą.
Niespodzianka turnieju: Zwycięstwo Piotra Majewskiego nad
ligowcem Tomkiem Wojciechowskim oraz porażka Karola Olaszka z
Danielem Pawłowskim należały do najbardziej zaskakujących wyników tego dnia.
Ślizg
turnieju: brak, choć wiele meczów, szczególnie na lewej rozgrywanych
było na styku.
1.Marcin
Kapuściński – Kapusta 180, HF120
2.Roman Giszter
171
3. Dawid
Ratajczak
4.Robert
Gaertner – Kima
5.Marcin
Jakubowicz
5.Michał
Pawłowski – Pablo
7.Błażej
Przybyłowicz
7.Paweł
Więtkowski – Świstak 180
9.Arkadiusz
Gaudyn – Gustlik
9.Paweł
Graliński – Gralu
9.Janusz
Jakimowicz
9.Łukasz Kubsik
13.Sebastian
Jakubowski
13.Daniel
Pawłowski
13.Tomasz
Siodła
13.Krystian
Weber
17.Michał
Jaszczak
17.Kamil
Kaczmarek
17.Krystyna
Kraczyńska
17.Piotr
Majewski
17.Adrian Nowak
- Sąsiad
17.Patrycja
Obruszkiewicz
17.Karol
Olaszek
17.Tomasz
Wojciechowski - Kazik
25.Mateusz
Wendt
21 kwietnia 2011r.
Dwadzieścia
dziewięć! To liczba kwietnia. W trzecim turnieju tego wiosennego miesiąca
kolejny raz dokładnie 29 osób zapisuje się do gry. Jest to też rekord
frekwencyjny, który w ostatni czwartek mógł zostać nawet pobity, ale jedna osoba
w ostatniej chwili zmuszona była wycofać się z gry. Był też jeden debiutant –
Daniel Pawłowski, który rozpoczął turniej słabo, ale z kolejnymi legami
nabierał pewności siebie. Cały turniej był poniekąd turniejem ludzi drugiego
planu. Debiutanci z ostatnich tygodni radzą sobie coraz pewniej, wygrywają coraz
częściej i są autorami coraz większych niespodzianek.
Oczywiście o
najwyższe pozycje bije się jednak stara gwardia. W ćwierćfinałach same znajome
twarze, a niespodzianek niewiele. Gładko do półfinału przebrnął lider wszelkich
klasyfikacji – Capo di tutti capi – Roman Giszter. Nie pozostawił
najmniejszych złudzeń dwom gwiazdom ubiegłotygodniowego turnieju. Najpierw zlał
Sebastiana, a potem z zamkniętymi oczami pokonał Kazika. Drugi
faworyt turnieju – Robert Gaertner też specjalnie się nie spocił, w
pokonanym polu zostawiając Łukasza i Tomka Siodłę. W pozostałych
ćwiartkach faworyci mieli trochę trudniejsze zadanie, ale i tak poradzili sobie
wyśmienicie.
Błażej
wygrał z Karolem, a potem Dawid wspaniałomyślnie ofiarował mu
drugie zwycięstwo. Kapitan Dream Teamu grał dużo słabiej i w trzecim legu
Dawid miał go już na widelcu (88 – 232), ale wtedy Błażej zaliczył
jedyną porządną rundę (140) i odrobił większość strat. Dawid pogubił się
na dablu i pechowo przegrał cały mecz. Dużo skuteczniej zagrała za to Gwiazda
Dawida czyli Patrycja. Sprawiła ona nie lada sensację pokonując
Pawła Więtkowskiego, który nie spodziewał się chyba takiego łupnia.
Wszystkich w tej ćwiartce pogodził Marcin Kapuściński, który najpierw
pokonał ładnie grającego Huberta, potem Patrycję (HF 125:
25,T20,D20), a na końcu Błażeja.
Czwarta
ćwiartka też była nie od parady. Prężyli w niej muskuły ‘dreamteamowcy”
Sąsiad, Maciej i Janusz, a także Pablo i Gustlik.
Całą ćwiartkę bezproblemowo wygrał Pablo, który pokonał Sąsiada i
Gustlika, ale wcześniej właśnie Gustlik stworzył z Januszem
porywające widowisko. Janusz przegrał minimalnie i na własną prośbę, gdyż
w drugim legu roztrwonił sporą przewagę i wiele lotek meczowych posłał w oponę.
Roman
Giszter w dwóch pierwszych meczach notował stuprocentową skuteczność na
dablu, także w półfinale jednego lega zamknął pierwszą lotką, ale w dwóch
pozostałych lepszy był Marcin Kapuściński i to on awansował do finału
prawej strony. W drugim półfinale Robert Gaertner pokonał Michała
Pawłowskiego, choć ten także napsuł mu sporo krwi. Kima zaczął też
lepiej finał prawej i prowadził 1:0, ale ostatecznie pozwolił Marcinowi
na zwycięstwo 2:1.
Na lewej
grupa grających sukcesywnie topniała, a jako pierwszy odpadł ubiegłotygodniowy
debiutant Filip, który musi jeszcze popracować nad techniką. Pokonał go
Daniel Pawłowski, który jednak zaczął tragicznie. Pierwszego lega
przegrał rzutami o środek, mimo, że Filip przymierzył w pole potrójnej.
Później Daniel opanował nerwy i po pokonaniu Filipa wyeliminował
jeszcze Mateusza. Długo nie powalczyli też Piotrek, Hubert,
Gralu, Kamil, Ada, Michał Jaszczak i Krystian.
Ambitnie walczył Dawid, ale przegrał z Januszem, natomiast
Patrycja sprawiła drugą niespodziankę, eliminując Macieja Szymkowiaka.
Pierwszym
bohaterem lewej był właśnie Janusz, który odniósł na lewej aż cztery
zwycięstwa, w tym najcenniejsze nad Gustlikiem, który wcześniej pokonał
go na prawej. Janusz wspiął się na wyżyny umiejętności i zasłużenie
pokonał profesora konińskiego darta. Równie efektownie radził sobie Świstak
i wyeliminował trzech rywali (Huberta, Sąsiada i Karola).
Niefajnie zachował się natomiast Miniek, który nie poinformowawszy nikogo
poszedł w siną dal i sędzia stracił przez niego trochę cennego czasu. W końcu
Miniek dostał walkowera, a skorzystał na tym właśnie OchKarol.
Po dwóch
słabiutkich turniejach znów uwagę piękną grą skupiał Marcin Jakubowicz.
Grał rewelacyjnie, schodził niemal regularnie na 6-7 rundę, zdarzyła mu się też
osobliwa runda: T19,D19,T19, ale przede wszystkim pokonywał kolejne przeszkody.
Nie znaleźli na niego sposobu nowicjusze: Michał Jaszczak i Sebastian,
nie pokonali go też bardziej doświadczeni Tomek Siodła i Janusz.
Trzeba było dopiero samego Romana, by zakończyć Marcinowy Marsz.
Jeszcze
więcej braw zebrał Łukasz Kubsik. To dopiero trzeci turniej tego
zawodnika, ale widać, że coraz pewniej czuje się na linii. W czwartek pokonał
Kamila i przegrał z Kimą, ale na lewej imponował grą i nienaganną
techniką. Najpierw pokonał Krystiana Webera, potem poradził sobie z
Danielem, a w kolejnym meczu wydarł zwycięstwo Kazikowi, który chyba
nie spodziewał się takiego oporu młodego zawodnika. Karierę zakończył dopiero na
Błażeju, ale przyznać trzeba, że w tym meczu chyba zjadły go nerwy. W
pierwszych czterech rundach uciułał ledwie 60 punktów i olbrzymiej straty już
nie potrafił zniwelować.
Błażej,
obiektywnie przyznam, na lewej zagrał bardzo dobrze. Ani Świstak, ani
Łukasz nie potrafili nawiązać z nim walki i dopiero Pablo rozwiał
jego nadzieje na wyższe miejsce, ale mecz był naprawdę dramatyczny. Michał
pierwszy podszedł do dabla w 7 rundzie, ale pomyłka kosztował go tego lega, gdyż
Błażej zamknął z 82 tak jak bozia przykazała: 25,17,D20. W drugim legu
kapitan Dream Teamu mógł rozstrzygnąć pojedynek na swą korzyść, ale
zmarnował kilka lotek meczowych. W trzecim Pablo wygrał już zasłużenie,
ale przyznać trzeba, że potem przeprosił.
W tym
momencie turniej się skończył. Na lewej grę zaczął Roman Giszter, co
automatycznie oznacza koniec gry pozostałych zawodników. Roman grał raz
lepiej, raz gorzej, ale bez problemów wyeliminował Marcina Jakubowicza,
Pablo (ten urwał mu przypadkowo lega) i w walce o finał spotkał się z
Kimą. Robert, podobnie jak z Kapustą, prowadził 1:0 i uznał,
że teraz przeciwnik się podda. Roman jednak odpalił w kolejnym legu
95,123,57,81,79, chwilę pobaraszkował na dablu i wyrównał stan gry. W trzecim
zaciętym legu znów okazał się lepszy od swego kapitana i awansował do finału.
W finale
obaj zawodnicy byli już nieco zmęczeni, ale nie przeszkodziło to im pokazać
kawałek solidnego darta. Lepiej rozpoczął Roman, który zamknięciem w 8
rundzie wyszedł na prowadzenie. Drugi leg był nieco słabszy i Roman mógł
wygrać 2:0, ale Marcinowi udało się wyrównać stan gry. W trzecim
Kapusta zagrał już na wysokim poziomie i przeciwnik nie potrafił nawiązać
walki. Zamknięcie w 6 rundzie okraszone zejściem z 98 zakończyło ten
wyczerpujący turniej.
Moment
turnieju: W finale prawej walczyli dwaj zawodnicy Sekretu: Robert
Gaertner i Marcin Kapuściński. Przy stanie 1:1 Robert miał
dabla na wyciągnięcie ręki (86), a Marcin był jeszcze w lesie (208).
Robert już zaczął obmyślać taktykę na finał, gdy Marcin w niecałe
dwie rundy zrobił mu kuku: T20,T20,T20,D11,D6.
Mecz
turnieju: Dwa zacięte pojedynki Janusza Jakimowicza z
Arkadiuszem Gaudynem. Pełne zwrotów i pięknej gry. Pierwszy mecz wygrał
Arek, ale na lewej Janusz okazał się lepszy.
Zawodnik
turnieju: Łukasz Kubsik. Nie sztuka wygrać kilka meczów, mając za
sobą lata treningów i doświadczenia. Ale dokonać tego z mikroskopijnym
doświadczeniem, za cały oręż posiadając tylko wsparcie kibiców jest nie lada
wyczynem. Wielu grało od Łukasza lepiej, ale to jego gra wzbudzała
największe emocje.
Niespodzianka turnieju: Dwa zwycięstwa Patrycji Obruszkiewicz,
szczególnie to w pierwszym meczu, gdzie pokonała Pawła Więtkowskiego,
należy wysoko oceniać.
Ślizg
turnieju: Zwycięstwo Błażeja Przybyłowicza nad Dawidem
Ratajczakiem nie należało do zasłużonych.
1.Marcin
Kapuściński – Kapusta 180, HF125
2.Roman Giszter
3.Robert
Gaertner – Kima 180
4.Michał
Pawłowski – Pablo
5.Marcin
Jakubowicz
5.Błażej
Przybyłowicz
7.Janusz
Jakimowicz HF117
7.Łukasz Kubsik
9.Arkadiusz
Gaudyn – Gustlik
9.Tomasz Siodła
9.Paweł
Więtkowski – Świstak
9.Tomasz
Wojciechowski – Kazik
13.Sebastian
Jakubowski
13.Patrycja
Obruszkiewicz
13.Karol
Olaszek
13.Daniel
Pawłowski
17.Michał
Jaszczak
17.Kamil
Kaczmarek
17.Adrian Nowak
- Sąsiad
17.Michał
Plichta – Miniek
17.Dawid
Ratajczak
17.Maciej
Szymkowiak
17.Krystian
Weber
17.Mateusz
Wendt
25.Filip
Bojarski
25.Paweł
Graliński - Gralu
25.Piotr
Majewski
25.Hubert
Telesiński
25.Adrianna
Walkiewicz
14 kwietnia 2011r.
Drugi turniej września za nami. Rekord frekwencyjny sprzed tygodnia
został wyrównany, a grono darterów turniejowych powiększył Filip Bojarski.
Witamy na pokładzie.
Już pierwszy mecz przyniósł sporo emocji. Michał Pawłowski
sporo się musiał natrudzić, by pokonać świetnie grającego Tomka Siodłę.
Udało mu się to, ale zaraz potem sam podążył w jego ślady, przegrywając z
Romanem. Zawodnik Sekretu planowo awansował do "czwórki" po
zwycięstwie nad Błażejem.
Półfinalistą został też Robert Gaertner, który po
ubiegłotygodniowej wpadce (walkower na lewej) ostro wziął się do roboty. Drogę
miał niezwykle wyboistą. Świstak odzyskuje blask i postawił koledze z drużyny
ciężkie warunki, ale Robert zasłużenie pokonał tę przeszkodę. Następny
był Gustlik, który również grał porywająco i był bliski pokonania
kapitana swej drużyny, ale ostatecznie Kima na małym ślizgu (a to
niespodzianka) sforsował i tą przeszkodę. Bolek też okazał się słabszy i
Robert spokojnie mógł oczekiwać na półfinałowego przeciwnika.
I tak dochodzimy do największej niespodzianki tego dnia. Marcin
Kapuściński był murowanym faworytem do miejsca w "czwórce" i planowo pokonał
Macieja. Kolejnym przeciwnikiem okazał się niespodziewanie Sebastian
Jakubowski czyli ubiegotygodniowy debiutant. Zawodnik ten zasłużenie pokonał
dwóch w miarę świeżych zawodników czyli Michała Jaszczaka i Pawła
Gralińskiego, ale z Marcinem miał po prostu przyjąć dwa liście i
tyle. Ten jednak (na lekkim ślizgu) wygrał pierwszego lega, a w kolejnym grał
rewelacyjnie. Przyznać należy, że ma świetnie ułożoną rękę, toteż nieczęsto
mylił się na sektorze i widać było, że ma spory potencjał. Marcin wygrał
drugiego lega, ale miał przy tym trochę szczęścia, natomiast trzeci leg to już
piękna wymiana ciosów. Sebastian objął prowadzenie, ale przed dablami
pogubił się i Marcin miał kilka szans na rozstrzygnięcie meczu na swoją
korzyść. Nie wykorzystał ich, a Sebastian z zimną krwią przymierzył
zwycięskiego dabla, ku uciesze publiczności złaknionej sensacji. A to feler -
westchnął seler Kapusta i godnie przyjął
niespodziewaną porażkę.
Większość zawodników z zazdrością spoglądała na drugą ćwiartkę,
która miała swych faworytów, ale dużo niższego kalibru niż pozostałe. Janusz,
Sąsiad, Kazik i Faza ostrzyli sobie zęby na półfinał,
zadowoleni, że uniknęli (unikną) na swej drodze dominatorów. Sąsiad po
ładnej grze szybko rozwiał marzenia Janusza, a Kazik nie pozwolił
pohasać Fazie. Obaj zawodnicy spotkali się w bezpośredniej walce o
półfinał i Kazik zmiótł wręcz Adriana z linii, zamykając w 7 i 8
rundzie.
Obecność Kazika w półfinale można by wytłumaczyć szczęściem
w losowaniu, ale zawodnik ten sprawił jeszcze większego psikusa. W półfinale
pokonał Romana Gisztera, czyli murowanego faworyta. Kazik zawsze
miał kompleks tego zawodnika i na przestrzeni lat wygrał z nim ledwie
kilkukrotnie, ale w ostatnim miesiącu już drugi raz okazał się lepszy. Najpierw
w Mistrzostwach Konina i teraz na turnieju okazał się lepszy od zawodnika
Sekretu. W drugim półfinale małą rzeź urządził Kima, który upojonemu
sukcesem z ćwierćfinału Sebastianowi zaaplikował dwukrotnie 6 rundę. W
finale prawej Robert także bez większych ceregieli zrzucił Kazika
na lewą i tylko pojąć nie potrafił jakim cudem w pierwszych trzech pojedynkach
turniejowych trafia na Świstaka, Gustlika i Bolka, a gdy
przychodzi do walki o najwyższe miejsca, to za rywali dostaje Kazika i
Sebastiana.
Na lewej jako pierwsi odpadają zawodnicy o najkrótszym stażu,
czyli: Łukasz, Filip, Hubert i Krysia. Ostatnie
miejsce zajmuje też chwalony ostatnio Marcin Jakubowicz, ale przeciwników
miał niekiepskich. Gustlik i Świstak to najwyższy kaliber na
pierwsze rundy prawej i lewej strony.
Tomek Siodła gładko wygrywa dwa mecze, szybko odpada
natomiast Maciej Szymkowiak, który po świetnym turnieju pod koniec
kwietnia, w ostatnich trzech ugrywa zaledwie po jedynym zwycięstwie. Faza
niespodziewanie pokonuje Świstaka, ale sam przegrywa z Bolkiem.
imponująco prezentuje się Gustlik, który kolejno i po ładnej grze odsyła
na trybuny Janusza, Sąsiada i Adę. Mistrzyni Konina, po
trzech turniejach bez zwycięstwa wreszcie wygrywa dwa mecze i dopiero ligowy
zawodnik zakończył jej udział w turnieju.
Jak zwykle, mimo szybkiego zameldowania się na lewej, kolejne
przeszkody w ekspresowym tempie pokonywał Pablo. Po dwóch zwycięstwach
trafił jednak na Marcina Kapuścińskiego, który lizał rany po porażce na
prawej. Pablo nie speszony jednak tak znamienitym rywalem w tej fazie
turnieju, pokonał ubiegłotygodniowego finalistę, a następnie z rozpędu połknął
jeszcze Bolka. Imponującą serię zanotował też Błażej, który na
lewej pokonał Tomka Siodłę i Gustlika. Szczególnie ten drugi mecz
mógł się podobać. W pierwszym legu Gustlik mógł zamykać w 7 rundzie, ale
pomyłka na dablu kosztowała go porażkę w tej partii i w całym meczu.
Ciekawie prezentowała się playlista Romana Gisztera. Na
prawej zmierzył się z Pablo, Błażejem i Kazikiem, a na
lewej trafił na... Pablo, Błażeja i Kazika. Michał
miał Romana już na widelcu, ale ostatecznie dzięki lepszym dablom ten po
raz drugi pokonał młodego zawodnika. Identycznie miała się sprawa z Błażejem,
tyle, że BP na prawej został zlany, a na lewej wiódł prym w pojedynku. Mimo
prowadzenia 1:0, także jednak został pokonany. W trzecim meczu Roman
zrewanżował się Kazikowi za porażkę na prawej, a że był to już finał
lewej strony, to zawodnik Sekretu awansował po raz drugi z rzędu do
finału. Tam jednak niepodzielnie panował Robert Gaertner, który
zwycięstwem 2:1 zapewnił sobie triumf i okazałą premię.
Moment turnieju: Maks Tomka Siodły. Pierwszy w historii
jego oficjalnych gier.
Mecz turnieju: Genialny pojedynek Tomka Siodły i Michała
Pawłowskiego. Tomek demoluje Pablo w pierwszym legu zamykając
w 7 rundzie z 94, gdy przeciwnik jeszcze ma "dwójkę na budziku". Michał
wyrównuje i w trzecim legu wobec pomyłki tomka na dablu sam zamyka w 7 rundzie
nieksiążkowym zamknięciem z 68: 16,20,D16.
Zawodnik turnieju: Tomasz Wojciechowski. Kazik miał
nieco łatwiejszą drogę do półfinałów, ale bez przesady. Po pokonaniu Huberta
musiał stawić czoło wracającemu do formy Fazie i zawsze niebezpiecznemu
Sąsiadowi. Potem jeszcze sprawił niespodziankę, zrzucając na lewą
Romana. I choć w najważniejszych meczach grał trochę unplugged, to
zasłużenie zajął miejsce na podium turnieju.
Niespodzianka turnieju: Brak. Jest za to sensacja!!! Sebastian
Jakubowski w swoim CV może umieścić skalp Marcina Kapuścińskiego,
mimo, że to dopiero jego drugi turnieju w życiu. Niewielu może poszczycić się
podobnym osiągnięciem.
Ślizg turnieju: Brak, ale od biedy można uznać dwa zwycięstwa
Romana Gisztera na lewej.
1.Robert Gaertner - Kima 2x180
2.Roman Giszter
3.Tomasz Wojciechowski - Kazik 171
4.Błażej Przybyłowicz
5.Sebastian Jakubowski
5.Michał Pawłowski - Pablo
7.Arkadiusz Gaudyn - Gustlik 180
7.Bolesław Roszak
9.Marcin Kapuściński - Kapusta
9.Adrian Nowak - Sąsiad
9.Krzysztof Pakosz - Faza
9.Tomasz Siodła 180
13.Paweł Graliński - Gralu
13.Michał Jaszczak
13.Adrianna Walkiewicz
13.Paweł Więtkowski - Świstak
17.Janusz Jakimowicz
17.Kamil Kaczmarek
17.Patrycja Obruszkiewicz
17.Karol Olaszek
17.Michał Plichta - Miniek
17.Dawid Ratajczak
17.Maciej Szymkowiak
17.Krystian Weber
25.Filip Bojarski
25.Marcin Jakubowicz
25.Krystyna Kraczyńska
25.Łukasz Kubsik
25.Hubert Telesiński
7 kwietnia 2011r.
Za nami pierwszy
turniej kwietnia, w którym po raz kolejny pobito rekord frekwencji. Dwadzieścia
dziewięć osób na czwartkowym turnieju w Sekrecie, to wynik rewelacyjny. Wśród
zawodników pojawiły się dwie nowe twarze: Łukasz Kubsik i Sebastian Jakubowski,
którzy pokazali się z dobrej strony.
Brak rozstawień
skazał dwóch najlepszych konińskich zawodników na pojedynek już w drugiej
rundzie turnieju. Lepszy okazał się Marcin Kapuściński, ale Roman tanio skóry
nie sprzedał. Warto dodać, że w pierwszej rundzie Marcin pokonał innego kolegę z
drużyny – Arka Gaudyna, który niemal od razu musiał walczyć o przetrwanie na
lewej. Jeśli do tych dwóch zwycięstw dodamy jeszcze wiktorię Marcina nad
Maciejem Szymkowiakiem, otrzymamy pierwszego półfinalistę.
Debiutant sprzed
tygodnia Michał Jaszczak znów pokazał się z dobrej strony, wygrywając z
Mateuszem, ale w kolejnym meczu już spadł na lewą stronę. Gładko do półfinału
przedarł się grający ostatnio jak natchniony Michał Pawłowski. Najpierw pokonał
Janusza Jakimowicza, a następnie zrzucił na lewą samego Roberta Gaertnera.
Kima
w marcu grał jak natchniony, odnosząc cztery zwycięstwa, ale z nowym miesiącem
forma gdzieś uciekła. Z wielkimi problemami pokonał Dawida i Pawła Gralińskiego (Gralu już drugi tydzień z rzędu był bliski wyeliminowania
Roberta),
ale Pablo okazał się już dużo lepszy.
Z pary
debiutantów Łukasz szybko spadł na lewą, ale Sebastian zanotował niespodziankę,
bijąc dobrze ostatnio grającego Karola. Przegrał dopiero z powracającym do formy
Fazą, a ten sam musiał uznać wyższość Bolka. Czwartym półfinalistą został
Błażej, który wykorzystał dobre losowanie i po zwycięstwach nad
Piotrkiem
Wróblem, Kamilem i Sąsiadem dotarł tak wysoko. Warto też podkreślić zwycięstwo
Kamila nad dużo bardziej doświadczonym Julkiem Gorzelańczykiem. Przegranego
usprawiedliwia fakt, że w dniu turnieju świętował swoje urodziny i podszedł do
tego zadania bardzo sumiennie. Julek nie był jedynym jubilatem tego dnia.
Również Marcin Kapuściński zbierał zewsząd życzenia z okazji urodzin i podobnie
jak Julek nie wylewał za kołnierz.
W
półfinałach bez
niespodzianek. Błażej przegrał z Marcinem, mimo, że w pierwszym legu miał
monstrualną przewagę, ale Marcin absolutnie się nie przejmował znając indolencję
przeciwnika w starciach z nim właśnie. Faktycznie, Błażej na dablu wyglądał
jakby tańczył electric-boogie a nie mierzył do celu i przegrał na dużym ślizgu,
a drugi leg był już tylko formalnością. Dużo bardziej zacięty pojedynek stoczyli
Bolek z Michałem, po dwóch legach był remis, ale w trzecim Michał zdecydowanie
odjechał rywalowi i już w 6 rundzie ustawił dabla. Bolek jednak z mozołem
odrabiał straty i rzutem na taśmę wygrał tego lega.
W finale prawej
wynik mógł być tylko jeden. Marcin zagrał poprawnie, a to na Bolka wystarczyło.
Na lewej
przepierka szła aż miło. Szybko odpadł debiutant Łukasz, Darek, Piotrek i
dwie Panie - Krysia i Ada. Julek też długo nie powalczył i po porażce ze
Świstakiem, mógł już spokojnie koncentrować się na świętowaniu. Drugi z
debiutantów - Sebastian wygrał na lewej z Hubertem, ale ten zagrał nienajlepiej.
Zaskakująco zaprezentował się Marcin Jakubowicz. Zawodnik ten tydzień temu
uhonorowany został graczem turnieju, a w czwartek odpadł niespodziewanie w
pojedynku z Karolem.
Rewelacyjnie radził sobie natomiast Kazik czyli Tomek Wojciechowski.
Wygrał aż
cztery mecze, eliminując Darka, Kamila, Karola i Fazę. Znów wysoką formę
akcentuje Gustlik. W klasyfikacji marca wspiął się na piątą lokatę, a w ostatnim
turnieju, mimo, że przegrał pierwszy mecz, to na lewej ciął wszystkich równo,
niezależnie od płci, klasy czy wyznania. Krysi zaaplikował maksa, Gralu mimo
wielkich chęci też mu nie dał rady. Potem pokonał jeszcze dwóch zawodników Dream
Teamu - Janusza i Maćka, a następnie po zaciętym meczu Świstaka.
Pogromcę znalazł dopiero w osobie Pablo, ale wpływ na wyniki musiała mieć też już późna
pora.
Klasą
dla siebie był Roman Giszter. Szybko spadł na lewą, ale w ekspresowym tempie
wspinał się po drabince. Najpierw gładko pokonał Dawida i Michała Jaszczaka,
potem Kima sprezentował mu walkowera (musiał opuścić na pewien czas miejsce gier
i nie zdążył wrócić). Kazik nie stawił mu zbyt dużego oporu, za to Błażej grał
jak z nut. Wyszedł na prowadzenie i miał kilka lotek meczowych, ale Roman
wyszedł z opresji. Przerżnięcie wygranego meczu zaczyna być znakiem firmowym
Błażeja, ale to nie było Romana zmartwienie. Po zaciętym meczu pokonał jeszcze
Pablo i Bolka, który ostatnio tak wysokie miejsce zanotował w grudniu.
Tym
samym Roman w finale stanął naprzeciwko Marcina Kapuścińskiego -
obaj już solidnie zmęczeni grą. Pierwszego lega szczęśliwie wygrywa Roman,
ale w drugim już demoluje rywala: 95,41,95,95,68 i zamknięcie ze 107:
19,T20,D14. Drugi finał lepiej rozpoczyna Marcin i rundami 81,58,85,100,81,82
ustawia dabla. Romanowi jednak znów udaje się wygrać. Marcin wygrywa jednak
czwartego lega i o zwycięstwie ma zdecydować ostatnia partia. Roman gra znów
bardzo równo i wygrywa tego lega w 7 rundzie. To pierwsze zwycięstwo turniejowe
Romana od sześciu tygodni, mimo, że aż pięciokrotnie znajdował się w tym czasie
w finale.
Moment
turnieju: Pierwszy leg finału. Marcin Kauściński ma na liczniku
72, ale dwukrotnie z rzędu sekwencją 20,T20 robi furę, przez co przegrywa lega.
Bardzo ważny moment finału.
Mecz turnieju:
Pierwszy pojedynek pomiędzy Romanem i Marcinem, już w drugiej
rundzie turnieju. Wszystkie legi zakończone do 7 rundy, a pierwszy z nich to
nawet 15 lotka Marcina.
Zawodnik
turnieju: Roman Giszter. Po długim okresie porażek finałowych, w
końcu piękne zwycięstwo, mimo, że praktycznie od samego początku musiał grać na
lewej stronie.
Niespodzianka
turnieju: Zwycięstwo Kamila Kaczmarka nad Julkiem
Gorzelańczykiem oraz Sebastiana Jakubowskiego nad Karolem
Olaszkiem.
Ślizg turnieju:
Brak ewidentnych wybryków, ale dwa zwycięstwa Roberta Gaertnera nie
należały do najsprawiedliwszych.
1.Roman Giszter
2.Marcin Kapuściński
- Kapusta 180
3.Bolesław Roszak
4.Michał Pawłowski -
Pablo
5.Arkadiusz Gaudyn -
Gustlik 180
5.Błażej
Przybyłowicz
7.Paweł Więtkowski -
Świstak
7.Tomasz
Wojciechowski - Kazik
9.Robert Gaertner -
Kima
9.Adrian Nowak -
Sąsiad
9.Krzysztof Pakosz -
Faza
9.Maciej Szymkowiak
13.Janusz Jakimowicz
13.Sebastian
Jakubowski
13.Michał Jaszczak
13.Karol Olaszek
17.Julian
Gorzelańczyk
17.Paweł Graliński -
Gralu
17.Marcin Jakubowicz
17.Kamil Kaczmarek
17.Patrycja
Obruszkiewicz
17.Dawid Ratajczak
17.Hubert Telesiński
17.Mateusz Wendt
25.Krystyna
Kraczyńska
25.Łukasz Kubsik
25.Dariusz Myszkun
25.Adrianna
Walkiewicz
25.Piotr Wróbel
|
Lp |
Nazwisko i imię |
7.04 |
14.04 |
21.04 |
28.04 |
suma |
maksy |
zamknięcia |
|
1 |
Giszter Roman |
22 |
18 |
18 |
18 |
76 |
1 |
|
|
2 |
Kapuściński Marcin |
18 |
6 |
22 |
22 |
68 |
3 |
125,120 |
|
3 |
Gaertner Robert |
6 |
22 |
14 |
12 |
54 |
3 |
|
|
4 |
Pawłowski Michał |
12 |
10 |
12 |
10 |
44 |
|
|
|
5 |
Przybyłowicz Błażej |
10 |
12 |
10 |
8 |
40 |
|
|
|
6 |
Gaudyn Arkadiusz |
10 |
8 |
6 |
6 |
30 |
2 |
|
|
6 |
Wojciechowski Tomasz |
8 |
14 |
6 |
2 |
30 |
1 |
|
|
8 |
Więtkowski Paweł |
8 |
4 |
6 |
8 |
26 |
1 |
|
|
9 |
Jakubowicz Marcin |
2 |
1 |
10 |
10 |
23 |
|
|
|
10 |
Jakubowski Sebastian |
4 |
10 |
4 |
4 |
22 |
|
|
|
10 |
Roszak Bolesław |
14 |
8 |
|
|
22 |
|
|
|
12 |
Jakimowicz Janusz |
4 |
2 |
8 |
6 |
20 |
|
117 |
|
12 |
Ratajczak Dawid |
2 |
2 |
2 |
14 |
20 |
|
|
|
14 |
Kubsik Łukasz |
1 |
1 |
8 |
6 |
16 |
|
|
|
14 |
Nowak Adrian |
6 |
6 |
2 |
2 |
16 |
|
|
|
14 |
Siodła Tomasz |
|
6 |
6 |
4 |
16 |
1 |
|
|
17 |
Graliński Paweł |
2 |
4 |
1 |
6 |
13 |
|
|
|
18 |
Jaszczak Michał |
4 |
4 |
2 |
2 |
12 |
|
|
|
18 |
Olaszek Karol |
4 |
2 |
4 |
2 |
12 |
|
|
|
18 |
Pakosz Krzysztof |
6 |
6 |
|
|
12 |
|
|
|
21 |
Obruszkiewicz Patrycja |
2 |
2 |
4 |
2 |
10 |
|
|
|
21 |
Szymkowiak Maciej |
6 |
2 |
2 |
|
10 |
|
|
|
23 |
Kaczmarek Kamil |
2 |
2 |
2 |
2 |
8 |
|
|
|
23 |
Pawłowski Daniel |
|
|
4 |
4 |
8 |
|
|
|
23 |
Weber Krystian |
|
2 |
2 |
4 |
8 |
|
|
|
26 |
Walkiewicz Adrianna |
1 |
4 |
1 |
|
6 |
|
|
|
27 |
Wendt Mateusz |
2 |
|
2 |
1 |
5 |
|
|
|
28 |
Kraczyńska Krystyna |
1 |
1 |
|
2 |
4 |
|
|
|
28 |
Plichta Michał |
|
2 |
2 |
|
4 |
|
|
|
28 |
Telesiński Hubert |
2 |
1 |
1 |
|
4 |
|
|
|
31 |
Majewski Piotr |
|
|
1 |
2 |
3 |
|
|
|
32 |
Bojarski Filip |
|
1 |
1 |
|
2 |
|
|
|
32 |
Gorzelańczyk Julian |
2 |
|
|
|
2 |
|
|
|
34 |
Myszkun Dariusz |
1 |
|
|
|
1 |
|
|
|
34 |
Wróbel Piotr |
1 |
|
|
|
1 |
|
|
|